- Przeszkadzam? - spytałam.
-..- Boris nie odpowiedział, lecz spojrzał na dziewczynę.
- Rozumiem że tak... - powiedziałam, i wyszłam. Nie więdząc co robić, poszłam zwiedzać.
(...)
Zaszłam już bardzo daleko, i zaczęło się ściemniać. Zaczęłam więc wracać. Jednak po jakimś czasie nie byłam pewna, czy szłam dobrą drogą. No i się zgubiłam... Pięknie. Poszłam jednak przed siebie. Kiedyś muszę gdzieś trafić.
Zobaczyłam bardzo dobrze znane mi miasto. Teraz z łatwością trafiłam do watahy. Gdy już byłam w domu, zorientowałam się, że szłam całą noc. Padłam więc na łóżko, i zasnęłam.
Boris?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz