czwartek, 14 maja 2015

Od Satoru

Rano obudziłem się w moim domu i usłyszałem trzask okna ,zobaczyłem jasnowąsą dziewczyną.
-Hej. Chcesz dołączyć do stada? - zapytała z uśmiechem.
-Hym.. Tylko pójdę się wykąpać
-Oke. - usiadła na łóżku .


Dziewczyna czekała aż wyjdę z łazienki i wyszedłem. 
-No to tak. Jak się tu znalazłaś? - spojrzałem na nią.
-No cóż okno było otwarte . - zaśmiała się i usiadła na kanapie. 
-Aha? - niechcąca dotknąłem jej ręki.
-Ech?! - zarumieniła się.
-Sory. - zachichotałem.
-Dobra już. - uśmiechnęła się.
-No to może już pójdę muszę iść do pracy. 
-Gdzie pracujesz?
- W Kafejce może przyjdziesz na kawę i pączka?  
-Z wielka chęciom.
-No to choć. - złapałem ją za rękę i pociągałem .

-To tu! - pokazałem. 
-Auć.! - przewróciła się.
-Nic ci nie jest? - pociągnąłem ją za rękę i podniosłem.
-Nie nic. - uśmiechnęła się i dała causa w policzek.

<Crystal?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz