Błąkałam się po jakimś miejscu, aż wyczułam że zaraz wejdę na kogoś tereny... Zatrzymałam się przed granicą, usiadłam i szkicowałam sobie tereny wokół mnie... Nagle zza granicy wyszedł jakiś kot. Zaczęłam go szkicować...
-Cześć mały-uśmiechnęłam się do kota
Po chwili kot zamienił się w jakiegoś chłopaka... A ja szybko odsunęłam się od granicy...
Boris?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz