- Nie mów że Satoru .... - nagle do jaskini wszedł Satoru
- Idioto! Masz się wynieść z tymi waderami - powiedziałem łapiąc go za kołnierz od koszuli
- Hehe - zrobił mściwy uśmieszek.
xXx
Skończyło się na tym iż w końcu sobie poszedłaz z tymi waderami. Później usiadłem z Crystal nad brzegiem jeziora.
- Czemu go tak nie cierpisz ? - powiedziała spoglądając na mnie
- Taka ma natura....On powinien już nie żyć a ja go zastąpić.... Nie wiem jak tego dokonał... Pewnie i mnie za kilka lat ktoś zmieni...
<Crystal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz